Due to a holiday from July 20th to 28th, all purchased items will be shipped after July 29th.

Józef Kowalski

Recenzja książki Zmierzch starachowickiej legendy

Autor – rodowity Starachowiczanin (technik budowy samochodów i inżynier po Politechnice Gdańskiej - później uzupełnił studia magisterskie) - przepracował całe swoje życie w Fabryce Samochodów Ciężarowych na rozmaitych stanowiskach ze stanowiskami związanymi ze ścisłym kierownictwem dyrekcyjnym włącznie. Z tego względu to, co zawarł na kartach książki, ma niezaprzeczalną wartość faktograficzną. Zebranie tak obszernego materiału opartego na rozmowach, wywiadach z zainteresowanymi ludźmi, penetrowaniu dokumentów oraz odtwarzanie bardzo wielu wydarzeń dotyczących historii ziemi świętokrzyskiej i samych Starachowic wymagało bardzo wielkiego nakładu pracy i czasu. Zapoznając się z treścią książki uzyskujemy wgląd w proces rozkwitu wielkiej fabryki wytwarzającej produkt tak bardzo potrzebny gospodarce rodzimej i poszukiwany przez wiele krajów świata. Tu następował imponujący rozwój myśli technicznej na skalę nie tylko Polski, ale również liczący się w motoryzacji światowej. FSC zaczynała być zbyt konkurencyjna w swojej kategorii i dlatego wielki kapitał zachodni wykorzystując występujące uzależnienia społeczno-polityczne znalazł w Polsce lobbystów "restrukturyzacji", którzy - jak widać - podjęli trud nie wykorzystania nowych technologii w oparciu o stworzony potencjał, ale podjęli proces perfidnego i brutalnego wyniszczania wielkiego i wydolnego zakładu w Starachowicach, który zagrażał ekonomicznie Zachodowi. Niszczono również podobnie setki innych równie wielkich zakładów w Polsce.
Autor w prezentowane przez siebie treści, często wnosi znaczne odwołania się do autobiografii, gdzie znajdujemy rzetelne informacje, które dają pełny wgląd w przeżywaną rzeczywistość i w to, co się wokół działo. Ukazał przez to istniejące mechanizmy, od których zależał los autora, jego bliskich, los FSC i tysięcy ludzi stanowiących załogę wielkiej fabryki. Posługuje się też fragmen-tami biografii innych osób oraz wymienia wiele nazwisk związanych z szeroką treścią, którą książka zawiera. Pragnę gorąco pogratulować i podziękować Wydawnictwu Bellona za wydanie pozycji zawierającej tak potrzebne i konieczne opisy faktów, a jednocześnie tak niewygodne politycznie dla decydentów - w szczególności dla JKB. Na koniec zapewniam AUTORA, że w całości utożsamiam się z opinią zawartą w ostatnim akapicie i w ostatnich wersach książki, którą serdecznie polecam Czytelnikom.

Jerzy Graban

Recenzja książki „Ludzie starachowickiej legendy”.


Z bardzo rozmaitych i poważnych powodów, dopiero teraz przeczytałem książkę autorstwa Józefa Kowalskiego - pt. Ludzie starachowickiej legendy. Z wielkim zainteresowaniem i dużo wcześniej czytałem - też tego samego autorstwa - książkę pt. W tropiku Angoli. Składam serdeczne podziękowanie Wydawnictwu BELLONA, dzięki czemu mogłem przeczytać te niesamowicie ciekawe i bardzo ważne treści. Dziś odniosę się do treści obszernej pozycji jaką jest książka: LUDZIE STARACHOWICKIEJ LEGENDY. Opisy zawarte na kolejnych stronach dotyczą historii Starachowic, ludności tego miasta, powstawaniu przemysłu począwszy od czasów dwudziestolecia międzywojennego, przez okupację aż do wyzwolenia w 1945 r. Następnie przez tworzenie Fabryki Samochodów Ciężarowych i w końcu tragicznego, wręcz barbarzyńskiego zniszczenia jednego z największych zakładów w Polsce. Ten źródłowy opis może być najdoskonalszym przykładem, co przeżywała ziemia starachowicka wraz z jej ludźmi. Ogromny wkład pracy i czasu związanego z pozyskiwaniem przez autora autentycznego materiału i faktów jest godny potraktowania tej pozycji, jako rzetelnej historii. Książka ta może być podręcznikiem - źródłem kolejnych przemian i mechanizmów powstawania bogactwa, rozwoju społecznego i technicznego oraz niszczenia dorobku na podstawie realizacji ahumanistycznej idei zawartej w umysłach "ograniczonych doktoratów" mających na uwadze tylko swoją wartość, bogactwo i interes. Zawartość tej książki jest zbliżona do potrójnej monografii dającej wgląd w trzy poziomy: od historii począwszy, poprzez humanizm oraz ekonomię rozwoju i niszczenia pod wpływem idei fiks. Książka warta - pod każdym względem - uważnego przeczytania. Wielki szacunek i uznanie dla autora.
Jerzy Graban

Recenzja książki „Na skraju raju”.


Wykształcony inżynier z wrodzonym talentem pisarskim, autor książek reportażowych z Angoli, od czasów młodości zajmuje się też pisaniem fraszek. Jak wiemy, twórców nie sieje się na urodzajnej ziemi świętokrzyskiej, z weną twórczą trzeba się urodzić. U pana Józefa bywają też fraszki filozoficzne i erotyczne. Fraszka jest też odmianą epigramatu, a epigramat, to utwór wierszowany o zwięzłej, skondensowanej treści, esencjonalny, przeważnie mający charakter satyryczny. Dawniejsza, tak jak i współczesna fraszka, operuje dowcipem sytuacyjnym i bywa ponadczasowa. Opiera się na dowcipie językowym przekornego obserwatora mowy potocznej i prasowych (medialnych) stylach językowych, w których dominują absurdy polityczne i marazm społeczeństwa uwikłanego w pajęczynie kłamstw. Fraszki są sztuką poetyckich zmagań z przywarami ludzi na świecznikach, z codziennym życiem. Autor swoją oryginalnością i wnikliwymi dowcipami rozjaśnia czytelnikom skostniałą frazeologię wyspecjalizowanych stylów językowych. Fraszki posiadają formę wartości artystycznej. Trafnie strzelają w dziesiątkę na tarczy współczesnych skrajności rzeczy pospolitych i obyczajowości. Fraszki są czytane, a nawet recytowane z pamięci w rodzinach i towarzyskich biesiadach. (Włodzimierz Kowalczyk – poeta i krytyk literacki)

Recenzja książki „Na skraju raju”.


Wymóg krótkiej recenzji nie pozwala mi na wyszczególnienie doznań, które były moim udziałem podczas lektury. Fraszki, satyry i wiersze są tak różne jak potrzeby czytających. Znalazłem tu wiele prawdy i piękna o życiu. Doznałem ogromu refleksji. Moja dewiza: Nie szukam wad, bo szukam piękna. Stąd ta książka jest ponętna. Wniosek: Pisz! Twórz! Każdą myśl we fraszkę złóż! Niech Ci weny nie zabraknie, bo czytelnik fraszek łaknie. Gratuluję.
8.11.2010r. Jerzy Graban

Recenzja książki „Na skraju raju”.


Tytuł jest zapożyczony. Z premedytacją, by zwrócić nań uwagę. A jeszcze lepiej –zapamiętać. Bo kryje się za nim niebywale urokliwy tomik fraszek, publikującego od dawna w lokalnej prasie (niegdyś w „Budujemy Samochody”, teraz m.in. w „Gazecie Starachowickiej”) starachowiczanina, Józefa Kowalskiego. Nie przypuszczałam, że znajdę też limeryki, trzeba bowiem daru, by je ułożyć, q tego – jak widać – naszemu fraszkopisarzowi opatrzność nie poskąpiła. Jeśli dodać, że rymowany zbiór zilustrował mieszkający w Starachowicach Leszek Bondarowicz - wydawnictwo Bellona, które wypuściło na rynek ten rarytas, może się czuć usatysfakcjonowane. Bo to pod każdym względem udana książeczka. Począwszy od treści, przez grafikę, redakcję całości, na okładce i oprawie skończywszy. Coś, co warto mieć w swojej domowej bibliotece, a nawet podarować choćby i bez okazji znajomym…
29 listopada 2010r.Gazeta Starachowicka, Ewa Perłowska

Recenzja książki „Na skraju raju” - (z internetu)


Autor we wnikliwy i celny sposób i żartobliwie przedstawia różne aspekty życia w Polsce w postaci fraszek. Warto przeczytać tą książkę, gdyż uczy dystansu do rzeczywistości i nastawia refleksyjnie do życia. Świetny prezent mikołajkowy, gwiazdkowy i na każdą okazję.

Nieniejszy mail jest pułapką na osoby rozsyłające niechciane wiadomości. Prosimy o nie wysyłanie na niego żadnych wiadomości gdyż Państwa adres może zostać pernamentnie zablokowany. alexander@secretcats.pl. Jeśli jesteś właścicielem niniejszej strony możesz usunąć tę notkę jednak pamiętaj, że ta pułapka ogranicza niechciane maile wpadające na Twoje skrzynki pocztowe.
secretcats.pl - tworzenie stron internetowych